Dlaczego chcesz iść na Camino pierwszy raz

przez Wojciech Warzecha

„A tak naprawdę to po co chcesz iść na to Camino” ?zapytał mnie kiedyś znajomy. No właśnie …..

Na samym początku warto zadać sobie pytanie „po co chcesz iść na Camino”? Skoro tu jesteś to pewnie cokolwiek wiesz albo cokolwiek słyszałeś o drogach do Santiago de Compostela. A może nawet planujesz iść na Camino pierwszy raz. Z roku na rok coraz więcej ludzi wybiera się na tę samotną pieszą wędrówkę. Idą z nadzieją na przeżycie czegoś wyjątkowego, nienazwanego czegoś co pomoże odmienić ich życie. Ludzie spotkanie w drodze bardzo często mówią, że są tu (na Camino) aby poznać samego siebie. Idą po to aby odmienić swoje życie, poprawić relacje, pozbyć się problemów. Dobrze jest więc, abyś choć trochę poznał swój powód, dlaczego właśnie na Camino chcesz poświęcić swój cenny urlop? Dlaczego chcesz przemierzać pieszo z ciężkim plecakiem kilometry nieznanych dróg? Dlaczego chcesz zaakceptować towarzystwo nieznanych ci ludzi i nocować w wieloosobowych salach w raczej w spartańskich warunkach (żadne tam all inclusive).

Odczarować słowa „pielgrzym i pielgrzymka”

Powiedzieć, że Camino to kolejna pielgrzymka albo długa wędrówka z plecakiem to tak naprawdę nie powiedzieć nic. Camino nie jest wędrówką szlakiem turystycznym ani żadnym trekkingiem czy wakacjami za małe pieniądze. Gdzieś wyczytałem, że „to sposób na tanie wakacje bo na Camino prawie wszystko jest donativo czyli za darmo”(????) Rzadko spotyka się tu turystów zwiedzających kolejne miasta. Mało jest ludzi „zaliczających kolejne 100 czy 1000 km na piechotę”, chcących sprawdzić swoją kondycję czy wytrzymałość. Camino to raczej droga ludzi, w różny sposób doświadczonych przez los. Ludzi zagubionych i poszukujących, ludzi prostych i otwartych na drugiego człowieka.

Znaki są po to aby nie zgubić drogi. Droga jest po to aby dojść do celu.

Iść albo nie iść oto jest pytanie

Wiele osób wierzy w „magiczną” moc Camino. Wierzą, że wystarczy je przejść a życie odmieni się samo na lepsze, ot tak samo z siebie. Niestety tak się nie dzieje, może poza nielicznymi przypadkami. Tak naprawdę ta droga otwiera oczy, dodaje hartu ducha i wydobywa z ludzi głęboko ukryte i uśpione siły.

Jeśli nie wiesz po co chcesz iść na Camino, to na razie nie idź. Pojedź na urlop w góry czy nad morze. Odpocznij by wrócić do swojego, znanego życia. Jeśli jednak chcesz odmienić swoje życie i już wiesz, które jego obszary są dla ciebie trudne, jakich trudnych wspomnień chcesz się pozbyć, jakim człowiekiem chcesz być na nowo – idź na Camino.

Zapraszam Cię do kolejnego odcinka a tymczasem Buen Camino, albo jak kto woli Ultreia

Zanim pójdziesz dalej, proszę zostaw poniżej swój komentarz . Będę wtedy wiedział czy to co piszę może się komuś przydać

Może Ci się spodobać

2 komentarze

Avatar
Teresa 5 czerwca, 2020 - 5:11 pm

Dziękuję, za posta. Od lat Camino chodzi mi.po głowie. Jestem jednak kiepska organizacyjnie no i jestem też tchórzem. Sama się boję. Poza tym nie jestem już najmłodsza i nie wiedziałabym jaki szlak jestem w stanie pokonać. Dodatkowa trudność jest taka, że mam czas tylko w wakacje..i raczej niewielkie fundusxe. Pizdrawiam – Teresa Niedziela
.

Odpowiedź
Wojciech Warzecha
Wojciech Warzecha 5 czerwca, 2020 - 5:26 pm

Teresa, skoro Camino od lat „chodzi Ci po głowie” to po prostu idź. Może moje kolejne wpisy pomogą Ci ogarnąć sprawy organizacyjne i inne , o których piszesz. Wiek nie ma znaczenia, na Camino szedłem z 78 letnią sympatyczną panią. Nad kondycją możesz zawsze popracować. A skoro możesz iść tylko w wakacje to idź w wakacje.

Odpowiedź

Zostaw komentarz