Camino San Salvador – to mało znane Camino, które nie kończy się w Santiago de Compostela. Łączy dwa duże, historyczne miasta – Leon i Oviedo. Wędrowcy i pielgrzymi idący Camino Frances, po dojściu do Leon z reguły kontynuują swoją podróż do Santiago, kierując się dalej na takie miasta jak Astorga czy Ponferrada. Niewielu wie, że skręcając na północ, otwiera się przed nimi krótkie, 121-no kilometrowe Camino o zupełnie innym charakterze.
Ciche, spokojne, dyskretne i wyjątkowe w swej prostocie. Dodatkowo, po dojściu do Oviedo można zdecydować czy przeskoczyć na Camino Primitivo albo ruszyć na Camino del Norte. Ci, którzy chcą wrócić na drogę francuską, mogą przejechać autobusem z Oviedo do Ponferrady by dalej kontynuować wędrówkę tym szlakiem.

Tutaj możesz dołączyć do darmowej społeczności podróżników na Camino.
Camino San Salvador można potraktować jako pojedyncze, kilkudniowe Camino z dala od tłumów albo połączyć je z nieco dłuższym Camino de Invierno, by ostatecznie zakończyć swoja wędrówkę w Santiago de Compostela.
W czerwcu 2025 roku przeszedłem obydwa te szlaki na trasie Leon – Oviedo – Ponferrada – Santiago de Compostela. Odcinek pomiędzy Oviedo i Ponferradą przejechałem autobusem.
Camino San Salvador – podsumowanie trasy
Szlak z Leon do Oviedo to ok. 121 km. Na moim liczniku jest ok. 140 km licząc dodatkowe kilometry w Leon pierwszego dnia i inne lokalne spacery.
- Przyjechałem do Leon o 5 rano z Madrytu wiec noclegu w Leon nie miałem i wyruszyłem na szlak „z marszu”.
- Pierwszy dzień Leon – La Robla (wliczając spacery po Leon) 34 km 9:40 h. Koszt noclegu 10€. Jedzenie i napoje 34 € ( w tym produkty na śniadanie następnego dnia)
- Drugi dzień La Robla – Poladura de la Tercia 25,4 km, 7:45 h. Koszt noclegu 9€, jedzenie i napoje 16 €
- Dzien 3 Poladure de la Tericia – Pajares 15,4 km, 5:15h. Koszt noclegu 8€, jedzenie i napoje 37 € (w tym śniadanie na kolejny dzień)
- Dzien 4 Pajares – Pola de Lena 25,8 km, 7:40h. Koszt noclegu 8 €, jedzenie i napoje 17€.
- Dzień 5 Pola de Lena – Oviedo 34 km, 9:50 h. Koszt noclegu 25 €, jedzenie i napoje 43€
Czy Camino San Salvador to zatłoczony szlak?
Na szlaku było bardzo niewielu wędrowców i pielgrzymów. Przez całe 5 dni było nas pięcioro: Maria z Hiszpanii, Valentina z Włoch, Carlosa i Toni z Majorki. Jednego dnia spotkaliśmy jeszcze Pablo, Mar i Sergio z Hiszpanii. Przez większość czasu każde z nas wędrowało samodzielnie i spotykaliśmy się od czasu, po drodze na kawie albo na wspólnej kolacji lub śniadaniu.
Pogodowo mogę powiedzieć, ze miałem szczęście. Nie było deszczu w górach a temperatura 8-10 °C sprawiała, że wędrówka była łatwiejsza. Jedynie ostatniego dnia szło się trudniej ze względu na temperaturę w granicach 26-28°C.
Gdybym miał porównywać tę drogę z innymi, to myślę, że jest porównywalna do Primitivo czy Norte a odczucie trudności może wynikać ze skumulowania przewyższeń na krótkim dystansie .
Noclegi, restauracje i kawiarnie na trasie San Salvador
Na trasie jest mniej schronisk jednak jest ich wystarczająca ilość. Albergues municypalne są czyste, w każdym była ciepła woda. Z wyposażeniem kuchni jest różnie i raczej skromnie. Trzeba pamiętać, że w Poladura de la Tercia jest jedynie malutki sklepik zaopatrzony w podstawowe produkty do jedzenia, za to można zjeść w restauracji w hostelu. W Pajares nie ma żadnego sklepu, jest jedynie restauracja i aby mieć obiad lub kolację należy dzień wcześniej zrobić rezerwację.
Zdecydowana większość szlaku przebiega w bardzo widokowym terenie, jedynie odcinek Pola de Lena – Mieres prowadzi praktycznie tuż przy autostradzie jest głośno nieciekawie.
Ile dni potrzeba na przjście trasy San Salvador?
To Camino można podzielić na 4-9 etapów. Najczęściej przechodzi się ją w 4-5 dni. To droga raczej dla osób z pewnym doświadczeniem chodzenia np. po Beskidach lub innych podobnych górach, oraz o dobrej kondycji fizycznej. Z uwagi na to, że szlak jest mało uczęszczany, część ścieżek jest mniej lub bardziej zarośnięta, co dodaje jej trochę dzikiego charakteru.
Co spakowałem na trasę Camino San Salvador?
Szedłem na zmianę w butach trialowych i sandałach. Śpiwór- pomimo wysokich temperatur w Leon i Oviedo, w górach noce są zimne, i warto go mieć. W lasach niestety było bardzo duże kleszczy, wiec „pod ręką” miałem stale przyrząd do ich usuwania i Octanisept. Stale miałem w plecaku 2 butelki 0,7 l wody aby się nie odwodnić. Wiedząc, że na dwóch etapach nie ma sklepu zabrałem do plecaka 2 liofilizaty i była to dobra decyzja. Mało ważą a są pełnowartościowym posiłkiem. Alternatywnie można kupić gotowe dania do podgrzania w mikrofalówce.
Płatności
W sklepach i barach można płacić kartą ale za nocleg w albergues municypalnych, gotówką.
Dla kogo jest ta droga?
W większości dla ludzi poszukujących cichej i często samotnej wędrówki, akceptujących proste noclegi i jedzenie. Tutaj wszystko dzieje się wolniej, ciszej i spokojniej.
Poniżej znajdziesz moje zapiski z przejścia tego szlaku.
Dzień 0.
Zazwyczaj do Hiszpanii czy Portugalii latam z lotniska w Krakowie, tym razem jednak moje kolejne Camino zaczynam wylotem z Katowic do Madrytu. Po 3 godzinach lotu jestem na miejscu. Temperatura o godzinie 20:00 nadal przekracza 27 °C. Jest ciepło a prognozy zapowiadają, że będzie jeszcze cieplej. O godzinie 24:00 mam nocny autobus do Leon. Dworzec autobusowy jest przy terminalu T4 lotniska w Madrycie. Niezależnie od tego, czy wyląduje się na terminalu T1, T2, T3 czy T4 można się do niego dostać bezpłatnym autobusem linia zielona (linea verde).
WARTO WIEDZIEĆ. Terminal T4 jest w znacznym oddaleniu od terminali T1, T2 i T3. Czas dojazdu + czas czekania na autobus to ok 30-40 minut i warto brać to pod uwagę. Z innych ważnych informacji, to na całym dworcu autobusowym jest jedynie mały punkt z napojami i nie ma ani jednego gniazdka aby doładować telefon. Jeśli masz więcej czasu to lepiej zjeść coś i naładować telefon jeszcze na zanim skierujesz się na T4.
Dzień 1: Z Leon do La Robla.
Jedną z korzyści z jazdy nocnym autobusem jest to, że mogę od razu wyruszyć na szlak jeszcze tego samego dnia rano. Minusem jednak, że sen w autobusie jest płytki, szarpany i nie pozwala w pełni się zregenerować po podróży. Do Leon przyjeżdżam o 5 rano. Oo tej godzinie wszystko jest jeszcze pozamykane. Siedzę na dworcu godzinę i czekam do 6:00 aż otworzy się pierwszy bar w okolicy. Zamawiam jajka na bekonie, chleb i kawę. Porcja jest tak duża, że wystarczy aż do wieczora. Wszystko razem za 10 €. W głowie budzą się wspomnienia tego miejsca, bo 9 lat temu mojej pierwsze Camino rozpoczynałem właśnie z Leon. Szedłem wtedy drogą francuską. Wtedy też przyjechałem około 5 rano i czekałem w barze na przebudzenie się miasta.
Po obfitym śniadaniu ruszam szukać albergue przy klasztorze sióstr Benedyktynek, by kupić credencial na San Salvador. Jest inny niż ten na Camino de Santiago. Po dojściu na miejsce, ze zdziwieniem stwierdzam, że trafiłem do tego samego schroniska co 9 lat temu. Wtedy kupiłem tu moją muszlę i krzyżyk tau, które do tej pory towarzyszą mi w moich wędrówkach.



Szlak Camino San Salvador zaczyna się na placu San Marcos niedaleko figury siedzącego pod krzyżem wędrowca. W tym miejscu rozchodzą się Camino Frances i San Salvador.
Droga z Leon do La Robla to około 27 kilometrów. Razem z porannym wałęsaniem się po Leon, łącznie przechodzę 34 kilometry, 520 metrów przewyższenia i zajmuje mi to 9:30 godzin. Dodam, że temperatura rosła z 13°C o 6 rano do około 30°C w ciągu dnia.
Na szlaku nie ma zbyt dużo ludzi. Jeszcze w Leon poznaję małżeństwo z Majorki, Carlosa i Toni. Idziemy szybkim tempem ale dobrze nam się rozmawia. Oni zatrzymują się w prywatnej kwaterze a ja nocuję w albergue municypalnym za 10€. W schronisku jest nas trójka. Maria z Hiszpani i Valentina z Włoch. Schronisko jest otwarte i nie ma w nim nikogo z obsługi. Okazuje się, że hospitalera pracuje w barze, tuż za płotem. Obok baru jest plac zabaw dla dzieci a dodatkowo trwa jakaś impreza wielorodzinna więc jest gwarno.
800 metrów od albergue jest mały supermarket Carefour, w którym robię zakupy na kolację i śniadanie.
WARTO WIEDZIEĆ
Jeśli chcesz skrócić ten etap, możesz na noc zatrzymać się w miejscowości Cabanillas. Jest w nim małe albergue donativo, ale oferuje nocleg jedynie dla 4 osób. W samej miejscowości nie ma żadnego baru czy restauracji. Jeśli chcesz tutaj zostać na noc to jedzenie powinieneś przynieść ze sobą.
Niezależnie od tego czy jutro będziesz spać w albergue municypalnym czy w Hostelu w Poladura de La tercia a chcesz zjeść obiad lub kolację na miejscu, to koniecznie zarezerwuj je z jednodniowym wyprzedzeniem dzwoniąc do Hotelu Rural Posada El Embrujo. Telefon +34 659030282.



Dzień 2: Z La Robla do Poladura de la Tercia.
Dzisiejszy dystans to 25 kilometrów, 671 m przewyższenia i 7:30 godzin spokojnej wędrówki. Najwyższy punkt na trasie to przełęcz przy Alto de las Forcadas de San Anton 1462 m.
Droga, gdyby ją opisywać jednym słowem – przepiękna. Bardzo widokowa, kolorowa od kwiatów i wcale nie tak męcząca. Śniadanie jem w barze Nomada 630 w Nocedo de Gordon. Kolejnym miejscem, gdzie można się zatrzymać aby coś zjeść jest Pola de Gordon. Dalej aż do Poldaura te La Tercia będziesz się jedynie delektować pięknymi widokami (nie ma żadnych punktów gastronomicznych). Kiedy człowiek idzie w pojedynkę to w dowolnym momencie można zatrzymać się na chwilę albo na dłużej by podziwiać widoki i napatrzeć się.
Pogoda, w stosunku do wczorajszej, zupełnie inna. Niebo zachmurzone, mniej słońca i im dalej i wyżej tym chłodniej. Wieczorem jest już 10-13 °C. Odczuwalnie zrobiło się zimniej. W wiosce jest albergue municypalne (koszt 9 €) i hostel z barem i małym sklepem. Można zjeść kolacje w barze albo kupić w sklepie coś do podgrzania w mikrofalówce. W sklepiku kupuję paella mariscos. Szybkie i łatwe do przygotowania w mikrofalówce danie.
Wieczorem po kolacji rozmowy przy winie. Wiem już, ze Maria była nauczycielką, Valentina pracuje jako informatyk w banku a Jorge jako kierowca. Rozmawiamy o polityce, turystyce i gospodarce. To zadziwiające jak ludzie na Camino szybko się zaprzyjaźniają.
WARTO WIEDZIEĆ
Jeśli chcesz skrócić ten etap, to po 14 kilometrach możesz zatrzymać się na noc w miejscowości Buiza. Jest w nim małe albergue, które oferuje nocleg dla 12 osób. W samej miejscowości nie ma żadnego punktu z jedzeniem czy napojami. Jeśli chcesz tu zostać na noc to jedzenie powinieneś przynieść ze sobą.
Jeśli planujesz dojść do Pajares i chcesz zjeść obiad lub kolację na miejscu, to koniecznie zrób dzień wcześniej rezerwację w barze Pension El mirador Tel. +34 636 933 069
Sprawdź moje przewodniki po trasach Camino
Dzień 3: Z Poladura de la Tercia do Pajares.
Dziś krótki etap. Całość to jedynie 15 kilometrów i 620 m przewyższenia. Czas przejścia 5:15 godzin. Muszę jednak zaznaczyć, że odcinek jest wymagający.
Ruszamy o 7:30. Bar jest jeszcze zamknięty, więc o kawie możemy tylko pomarzyć. Na śniadanie, jeszcze w albergue, zjadam drugiego liofilizata, którego zabrałem na taką okoliczność. Temperatura około 6 °C i jest wilgotno, co przy lekkim wietrze potęguje uczucie chłodu. Od samego początku droga prowadzi w górę, przez łąki w wysokiej trawie. Po krótkim marszu, buty mam kompletnie mokre a spodnie do wysokości kolan. Widoki są przepiękne, pomimo mgły, która coraz bardziej kładzie się na górach. Ścieżka jest momentami w ogóle niewidoczna. Czasami trzeba się przeciskać w tunelu z krzaków. Po drodze mijamy dwie przełęcze na wysokości 1564 i 1568 m. Od czasu do czasu przechodzimy przez pola, na których pasą się krowy. Ziemia jest mocno naznaczona ich obecnością.



Na granicy Prowincji Kastylia i Leon oraz Asturia trafiamy na pierwszy otwarty bar, w którym wreszcie możemy wreszcie napić się kawy i zjeść śniadanie. Później, aż do Pajares jest tylko natura, widoki i zwierzęta. Żadnego baru i ani innego punktu gdzie można by się zatrzymać.
W Pajares śpimy w albergue municypalnym za 8 € + 1 € za wspólną pralkę. Ubrania suszymy na gorących kaloryferach. Hospitalera jest sympatyczną, dużo mówi i chce pogadać a przy okazji ma duże poczucie humoru.
W wiosce jest kilka domów, zamkniętym kościół i bar z hostelem.
Wieczorem do albergue dociera Sergio, Hiszpan który szedłem 2 etapy tj. ok 40 kilometrów. Później dochodzą jeszcze Pablo i Mar. W sumie jest nas osiem osób, sześciu Hiszpanów, Włoszka i Polak i świetnie się nam rozmawia.
WARTO WIEDZIEĆ
Aby zjeść coś na obiad albo kolację trzeba dzień wcześniej zadzwonić i zrobić rezerwację. Na szczęście zrobiliśmy to wczoraj. Za dwudaniowy, solidny obiad z winem i deserem płacę 29 €. Mogę powiedzieć, że warto było.



Dzień 4: Z Pajares do Pola de Lena.
Dzisiejszy etap to 26 kilometrów, 794 metry przewyższenia i 7:40 godzin wędrówki.
Patrząc na mapę może się wydawać, że będzie łatwo bo droga prowadzi głównie w dół. I tak jest przez pierwszą godzinę aż do momentu dojścia do rozejście się szlaku. Na prawo droga łatwiejsza ale mniej bezpieczna bo po ruchliwej, wąskiej drodze. Na lewo strzałka pokazuje dłuższą jedynie o 300 metrów ścieżkę. Ta jednak jest mocno pod górę, czasem lekko w eksponowanym terenie, ale za to z górskimi widokami. Ścieżka pod górę i przez las jest mało uczęszczana i mocno zarośnięta. Dodatkowo przez dużą jej część, z prawej strony są mocne spady (nie powiem o tym, przepaści bo to trochę za dużo) ale po deszczu raczej bym jej nie polecał. Dzisiaj jednak na tej ścieżce pojawił się inny, duży problem – kleszcze. W pół godziny zdejmuję z nóg 30 albo i więcej tych pajęczaków. Kilka z nich zdążyło się lekko wgryźć ale od razu wszystkie usuwałem. Na szczęście mam pod ręką przyrząd do usuwania kleszczy i octanisept.
W miarę schodzenia w dół, daje się odczuć szybki wzrost temperatury. Wyruszałem o 7:30 w temperaturze 8-10°C a o godzinie 15:00 było 24-26 °C. Mówię o tym dlatego, że jeśli wybierzesz się na ten szlak, to niezależnie od tego jaka temperatura będzie w Leon czy Oviedo pamiętaj, że w górach będzie chłodniej.
Nocuję w albergue municypalnym za 8€. Są tu dwie sale po 18 osób, prysznice z gorącą wodą tylko brak jest kuchni. Jest czysto i przestronnie.
Wieczorem wychodzimy do ciderii na cydr, flagowy napój Asturii.


Dzień 5: Z Pola de Lena do Oviedo.
Dziś ostatni odcinek, ale jeśli masz czas możesz go podzielić na 2 etapy.
Ja decyduję się przejść całość tj. 35 kilometrów, 676 m przewyższenia za jednym razem. Zajmuje mi to 9:40 godzin. Termometr o poranku pokazuje 12 °C, ale już od południa rośnie do 28-30°C. Generalnie gorąco i do tego duża wilgotność.
Pierwszy etap do Mieres, około 13 kilometrów, można pominąć milczeniem, bo szlak idzie praktycznie, większość czasu tuż przy autostradzie. Jest głośno i nieciekawie.
Mieres to duże górnicze miasto, podobnie do wcześniej mijanego Ujo (Uxo). W obydwu można zobaczyć wiele starych budynków pamiętających czasy świetności tego miejsca.
Za Mieres, droga a właściwie ścieżki są często mocno zarośnięte wysoką trawą, krzakami z kolcami i pokrzywami. Ponieważ szlak jest mało uczęszczany, sprawia wrażenie bardziej dzikiego.
Na ostatnim etapie do Oviedo są dwa długie podejścia, które w upalny dzień potrafią dobić człowieka na sam koniec wędrówki. Dodatkowo niewiele jest miejsc, w których można napić się czegoś zimnego.
W Oviedo w katedrze odbieram Salvatorianę (odpowiednik Composteli). Można ją również dostać w albergue de peregrino de El Salvador. W schronisku jednak zajmuje to więcej czasu bo trzeba odczekać w kolejce osób meldujących się na noc.
Wieczorem, we czwórkę z Carlosem, Toni i Valentiną świętujemy przejście San Salvador. Na głównej ulicy z wieloma restauracjami, cydr leje się strumieniami a kelnerzy przynoszą dania kuchni z Asturii.
Powoli dociera do mnie, że dopiero co pięć dni temu wyruszałem z Leon a właśnie kończy się pierwsze z zaplanowanych Camino. Zmęczenie po przejściu długiego etapu w upale daje o sobie znać. To co przychodzi mi do głowy jaki pierwsza myśl to, to że ta droga jest inna niż wszystkie dotychczasowe. Jej górski charakter, cisza i prostota to główne atuty. Daje przestrzeń i czas do przemyśleń .
Camino przewodnik – sprawdź najważniejsze porady przed pierwszym Camino
- Camino z porto do santiago | Przewodnik – trasa portugalska dzień po dniu
- Camino Primitivo | Przewodnik – trasa Primitivo dzień po dniu
- Darmowy poradnik jak się przygotować na pierwsze Camino – zaplanuj swoje samodzielne Camino
- Camino przewodnik – zamów swoją kopię książki
Zanim pójdziesz dalej, proszę zostaw poniżej swój komentarz . Będę wtedy wiedział czy to co piszę może się komuś przydać
Pozdrawiam
Wojtek





